ŁAŃCUT

Dlaczego zamek w Łańcucie w sobotę otwarty jest tylko do 16 ej ? Dla kogo jest otwarty ?
Na południowym wschodzie Polski 100 km po krętych i wąskich drogach jedzie się ponad 1 godzinę i 40 minut. Przyjadą tylko pasjonaci kultury polskiej.

„Pod koniec XVIII w. Łańcut należał do najwspanialszych rezydencji w Polsce. Kwitło tutaj życie muzyczne i teatralne, bywało wielu znakomitych gości”.
Dlaczego, gdy przyjechaliśmy o 15.10, facet nie patrząc na nas powiedział – nie można, zamknięte. Spojrzałam na niego i czyżby deja vu ? on tu był, gdy ja byłam w 1986 r. ?
A nawet jeśli nie, to satysfakcja z jaką nie pozwolił nam zwiedzić zamku była prawdziwa. Nawet, gdy próbowaliśmy tłumaczyć …jechaliśmy długo…, bardzo chcielibyśmy…nie słuchał, nie patrzył i powtarzał – zamknięte. Po chwili dodał można zobaczyć powozownię, storczykarnię.
Przypomniałam sobie, sytuacją, gdy parę lat temu byliśmy w Brindisi w południowo-wschodniej Italii, kustosz otworzył dla nas muzeum, chociaż w porze sjesty było zawsze zamknięte, z pasją krążył za nami, przed nami i opowiadał o wszystkim, co nie dało się zobaczyć.
Do storczykarni podeszliśmy, miała być otwarta do 17 ej, byliśmy tam o 15.30, no cóż Pani już zamknęła i nawet nie tłumaczyła dlaczego.
Usiedliśmy w przytulnej storczykarni cafe jazz bar i tam już tylko spotkało nas wszystko, co przyjemne. Otwarci, mili, przyjaźni młodzi ludzie poczęstowali nas Paniczem Alfredem, Diabłem Łańcuckim, przyjemnym jazzem, kulturą słowa i miłym głosem.
Dobre wrażenia z Łańcuta zbieram selektywnie najpierw zapamiętałam psa, który wygląda, jak mój Turbot, teraz oni – krzewiciele kultury, jak Potoccy. Chciałabym jeszcze raz wrócić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.