Machu Picchu, Peru

Machu Picchu w języku keczua znaczy „Stary Szczyt”. Miasto wzniesiono na wysokości 2360-2430 m n.p.m., na górskim grzbiecie między szczytami Wayna Picchu i Machu Picchu.

Szlak Inków lepiej przemierzać pieszo. Podróżnicy opisują ostatni dzień wędrówki na Machu Picchu jako najbardziej spektakularny. Powiadają, że tylko wtedy oglądając tarasy „boga słońca” można poczuć kulturę Inków.

Jak podróżować w porze deszczowej ?

Jednak w porze deszczowej nie jest zalecana piesza wędrówka po górach. Najlepszym rozwiązaniem jest ruszyć w drogę z Cusco. Wsiąść w taxi do Ollantaytambo, znajdującego się siedemdziesiąt kilometrów od Cusco. Miasteczko pomimo upływu wieków zachowało swój pradawny układ. Według tradycji całość założenia kształtem miała przypominać lamę. Z tego miejsca odjeżdżają pociągi do miejscowości Machu Picchu położonej nad rzeką Urubamba. I dopiero stąd czekając w długiej kolejce, posiadając bilet zakupiony dużo wcześniej, można wsiąść do autobusu i  dojechać do celu.

Mgła i alpaki

Gdy dotarliśmy na miejsce, mgła otulała „stary szczyt”i całe miasto Inków. Szliśmy po mokrych schodach i nie wiedzieliśmy, czy będzie nam dane zobaczyć miasto Inków. Pewne było to, że nie byliśmy sami, wokół słychać było słowa angielskie, hiszpańskie i mniej zrozumiałe azjatyckie. Wyszliśmy tak wysoko, że mgła pozostała za nami poniżej. I zobaczyłam alpakę, do której nachyliła się dziewczyna. Stało się to, o czym czytałam: „nie zbliżać się do alpak, plują”. Owszem plują i to daleko.

Trawa zawsze zielona

Miasto Inków zwiedzaliśmy w drobnym deszczu. Nie tak sobie wyobrażałam „miejsce, w którym przystaje słońce”, z którego zapewne prowadzono obserwacje astronomiczne. Zabrakło słońca. Pomimo tego zdziwiłam się, jak bardzo są zadbane tarasy. Nawet w porze deszczowej przycinana jest trawa w „mieście”, które codziennie przemierzają liczne grupy turystów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.