Zatańczyć z Himbą

Jakich mężczyzn spotkałam w Opuwo?

Pierwszy był ubrany w mundur i pilnował banku Windhoek. Stał przed bankiem w lewej ręce trzymał giwerę, a w prawej kanapkę.

-podejdę i zagadam, by mi dał broń, zrób mi zdjęcie.

Zrobiłam kilka ujęć: pierwsze: ich rozmowa, drugie: przekazanie broni, trzecie gdy pojawia się dwóch mężczyzn zza winkla banku i patrzą z olbrzymim zdziwieniem, na Tomka, który trzyma karabin i na strażnika, który z uśmiechem na ustach zajada kanapkę.

Drugi mężczyzna szedł trzymając nad głową kij, gdy kobieta idąca z nim, niosła na głowie wysoki worek z jedzeniem.

Z trzecim tańczyłam.

Nie było głośników, a muzyka dudniła w naszych głowach i sercach. To rytm wybijany dłońmi. Klaskanie. Uderzanie jednej dłoni w drugą w rytmie przyspieszającym tempo, jak u Ravela w Bolero.

Na pomarańczowej namibijskiej ziemi  z jednej strony stanęli mężczyźni z drugiej kobiety. Byli to ludzie z plemienia Himba i Herero.

Ten, kto chciał tańczyć wchodził do środka.

Kobieta kręci się, delikatnie unosi dłonie, głowę chyli ku mężczyznom. I wchodzi do rzędu swoich koleżanek, mam, sióstr, córek. Wychodzi następna, powtarza jej ruchy, uśmiecha się. Panowie poruszają się według ustalonych kroków: prawa noga do przodu, z lewej wybicie i na zmianę. Potem dwa razy nacisk na prawą stopę, przechylenie się do kobiet, klaskanie w ich stronę. Kurz unosi się w powietrzu. Zapach suchego piasku mam w nozdrzach.

Rytm pobudza mnie do środka. Jednak żaden z tych, którzy pokazali swój taniec nie wabi mnie. Po chwili pojawia się

Ma czarną koszulę w kwiaty i duży temperament. Od początku wykonuje energiczniejsze ruchy, niż inni i wprowadza bardziej skompilowane kroki, wzbudza entuzjazm u kobiet i doping u mężczyzn.

Wchodzę w to.

Zaczyna od prostego układu, powtarzam tyle, że bardziej energicznie , niż on. Rytm ustaje. Teraz ja pokazuję mu mój układ. Bardzo szybko odtwarza moje ruchy. Kobiety z radości mlaskają, cmokają. Mężczyźni przyśpieszają, wystukują kijem, butem i dłońmi rytm rozpędzonego już pociągu.

Wchodzimy w trans. Słychać bębny, dźwięki szeleszczących skrzypiec. Bzyczące owady wydobywają dźwięki buzuki, pomagają mi zachować płynność ruchów, oby się nie przewrócić.

 

Mam traperskie buty, które dudnią, gdy skaczę. On ma sandały, piasek unosi się przy każdym zakręcie.

Jesteśmy spoceni, zakurzeni i nie schodzimy ze sceny.

On przy kolejnym moim przyśpieszeniu ruchów schodzi, kładzie się na ziemi, Prawą rękę podkłada pod głowę, lewą kładzie na czoło.

Podeszłam i zrobiłam zdjęcie.

Nic nie rozumiałam, tak dobrze się bawiliśmy. Dlaczego już koniec ?

 

Czwarty mężczyzna to wódz tej rodziny był starszy od swojej najmłodszej żony o co najmniej 40 lat.

Według tradycji kolejnego męża kobieta może wybrać sobie sama.

 

Piąty mężczyzna to chłopiec, który był najwyższy, najpoważniejszy i pokazywał innym chłopcom, co maja robić i jak.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.