Korynt według Polibiusza i Strabona

Jeżeli na wakacje to tylko do Grecji, jeżeli poznawać naszą, dalszą tożsamość to tylko w Grecji.
Tą wakacyjną przygodę rozpocznę od Koryntu.

Resztki Agory i siedmiu pięknych doryckich kolumn świątyni Apollina z IV wieku p.n.e. sterczą w niebo niczym ostrzeżenie, memento mori.

Dlaczego przetrwały? Gdy cały Korynt został zniszczony. Polibiusz napisał:

Obłęd niesłychany tak się owego czasu szerzył , że ludzie rzucali się do studni i ze skał , a jak mówi porzekadło, nawet i wróg rozpaczał widząc owy upadek hellady. W ciągu trzech dni dumny lud Koryntu został pojmany i sprzedany jako niewolnicy. Miasto zostało zrównane z ziemią i przeklęte. Trzysta tysięcy Koryntian utraciło w obcych krajach nadzieje życia. W 146 r. p.n.e. żołnierze Lucjusza Mumiusa pogrzebali sławę dawnej Grecji.

Możemy zwiedzać, poznawać Akrokorynt i ancient Korynt. Cena, by móc zobaczyć, stanąć w miejscu, gdzie stali już w IX w. p.n.e. Dorowie, wynosi 8€. W czasach od VIII do VI w. nastąpił okres rozkwitu. Korynt był metropolią wielu kolonii. Słynny z rękodzieła i sztuki (wazy, brązy, tkactwo) oraz budownictwa okrętowego. W Koryncie wytwarzany był specjalny rodzaj brązu, dzięki skomplikowanemu procesowi wypalania oraz doskonale dobranym proporcjom mieszanki złota, srebra i miedzi. Jako potęga morska wpływał decydująco na bieg polityki państw greckich. Opowiadając się albo po stronie Aten, albo po stronie rywalizującej z nią Sparty. Nie wsławił się w dziedzinie literatury ani filozofii.

Za 8 € zwiedzamy Akrokorynt, olbrzymią fortecę, gdzie w głębi głos roznosi się bez echa i słyszalność jest doskonała. Według Strabona w jednej świątyni Afrodyty uprawiało seks ponad 1000 kapłanek Afrodyty.
[divider]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.