Lake Manyara

Jest to płytkie, słodkowodne jezioro, gdzie poziom wód jest zmienny. Powierzchnia jeziora też ulega zmianie. Podaje się średnią powierzchnię około 230 kilometrów kwadratowych. Lake Manyara mieści się na terenie Parku Narodowego Manyara w pobliżu Parku Tarangire, Ngorngoro dalej na północny-zachód znajduje się Serengeti i Jezioro Wiktorii. Jezioro Manyara jest częścią systemu rowów tektonicznych.

„Od północy ku południowi ciągnie się poprzez Afrykę głęboka bruzda – wielki Rów. Zaczyna się on w Dolinie Jordanu. W rowie tym powstało Morze Martwe i Morze Czerwone. Potem lecimy przez Abisynię i nisko w dół do Afryki Wschodniej. Tutaj rozlewa się niebieskie Jezioro Słone z licznymi czerwonymi grudkami soli, które stanowią nasze prywatne królestwo. Na ukos pod nim leży jezioro Manyara, które odkrył Baumann[1]”.

Na terenie Parku Jeziora Manyara spotkałam rodziny słoni, bawoły, antylopy gnu, liczne motyle i ptaki. Dikson (nasz przewodnik i kierowca) zatrzymywał się w lesie co parę metrów. Rozpoznawał odgłosy wszystkich gatunków ptaków. Nie wszystkie nazwy byłam w stanie zapamiętać. Dlatego pokazywał mi je na obrazkach w atlasie ptaków. Dixon, aby dostać certyfikat przewodnika po tanzańskich parkach zdawał egzamin ze słuchu i wiedzy. Egzamin ze słuchu polegał na właściwym rozpoznawaniu dźwięków wszystkich zwierząt. Egzamin teoretyczny z wiedzy na temat zwierząt i ich zachowań był o wiele prostszy. Zanim jeszcze podjechaliśmy do jeziora w lesie spotkaliśmy stado pawianów. Było ich ponad sto sztuk. Wśród nich były też malutkie dzieci, które zwisały na brzuchu matek. Małpy naśladowały się nawzajem. Obserwowałam ich stadne zachowania przypominające tłum ludzi chodzących po mieście. Był jednak w tym porządek. Na przodzie szedł samiec z władzą absolutną. Większość dzieci należała właśnie do niego. Były też inne samce podporządkowane i uległe jemu. Samiec wyróżniał się wielkością, grzywą i potężnymi zębami. Szefowi, jak zaobserwował Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego ZOO należy się szacunek.

„Na przykład każdy członek stada przechodzący obok niego powinien to okazać w szczególny sposób. Z naszego ludzkiego punktu widzenie ocenilibyśmy to dokładnie odwrotnie, gdyż oznaką szacunku u pawianów jest … wystawianie na krótko w kierunku szefa swoich czerwonych pośladków. W najwyższej formie przejawia się poprzez uklęknięcie z wystawionym zadkiem niemal pod jego nosem. Jest to gest oznaczający podporządkowanie, zapewne – w prostym skojarzeniu – jako okazanie zgody na kopulację. […] Te gesty nie mają nic wspólnego z homoseksualizmem u małp, są zdecydowanie wyrazem obowiązującej  w stadzie hierarchii [2]”.

Gdy zaczął padać deszcz, pawiany zbiegały z drzew, ze wzniesień i skakały w pośpiechu pod gałęzie gęstych drzew. Nad samym jeziorem rozpadało się już na dobre. Stały tam samce bawołów. Spływał po ich grubej skórze rzęsisty deszcz. Dwa bawoły stały patrząc w jednym kierunku. Trzeci bawół zgiął nogi w kolanach i usiadł w jeziorze. Dzięki temu bawołowi zwróciłam uwagę, jak płytkie było jezioro. Zrobiło się szaro i buro, jak na mazowieckich polach w listopadzie. Deszcz nie ustawał. -Te bawoły, samce są zaniedbane – powiedział Dikson. -Dlaczego tak uważasz? -Musiały odejść od swojej rodziny. -Dlaczego musiały? -Aby uniknąć rywalizacji. Jak tylko samiec dorasta, musi odejść. Młode samce włóczą się, aż połączą się w stada.

Właśnie 0 takiej porze co roku bawoły rywalizują o samice. Bawolice współżyją z kilkoma partnerami. Samce walczą zacięcie o samice. Zdarza się, że podczas walki na rogi jeden bawół drugiego wyrzuca w powietrze. Nie doszło do żadnych bójek.

Gdy wyjeżdżaliśmy z Parku na drogę wyszła rodzina słoni, jak zwykle kobieta prowadziła całą rodzinę. Kierowcy w samochodach stali i czekali, a my razem z nimi, aż rodzina słoni się naje i pójdzie dalej za słonicą. Gdyby tylko z powodu takich korków był postój, życie byłoby przyjemne.

 

 

[1] B., M., Grzimek, Serengeti nie może umrzeć, s. 33.

[2] Andrzej, G., Kruszewicz, Sekretne życie zwierząt, s. 94.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.